wtorek, 17 kwietnia 2012

Moje ohanami


Dwa tygodnie po zakwitnięciu wiśni w Japonii, zakwitły też dwie rosnące przy moim garażu śliwy mirabelki. Ta większa ma rozdwojony pień i wygląda jak dwa zrośnięte z sobą drzewa, a może są to właśnie dwie śliwy? Miałem dzisiaj swoje małe ohanami (japońska tradycja podziwiania kwitnących wiśni, śliw zresztą też). Z ich owoców, małych żółtych śliweczek można robić fajny kompot. Myślę, że ciasto śliwkowe też byłoby niezłe.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Dopieszczanie ogródka



Rano pojechałem na Stary Kleparz i kupiłem 10 krzaczków poziomek,a po krótkim namyśle także nasiona pełnej cynii. Przez ostatnie sezony ogródkowe nie chciała rosnąć, choć zaraz po inauguracji ogródka udawała się wspaniale. Tak więc poziomki zostały zasadzone od razu, a z cynią może poczekam na naprawdę ciepłe dni.

sobota, 14 kwietnia 2012

Wiosenne życie



Mniejszy krzew hortensji, o różowych kwiatach, wypuścił jak na razie więcej liści. A na grządce frontowej widać już czerwone czubki pędów piwonii. I to mi się podoba: choć latem jej krzew jest już równie duży, jeśli nie większy od hortensji, to począwszy od jesieni na zimę stopniowo znika, aż do gołej ziemi. Wiosną się odradza co roku większą ilością pędów. Po roku od posadzenia z ziemi wyszły 3 pędy, rok później już 5. Teraz liczę na 7. I nie boi się mrozów. A w czerwcu pyszni się wielkimi jak kapusta bladoróżowymi kwiatami. Są one tak ciężkie, że muszę ich łodygi podpierać palikami, jak pomidory.

piątek, 13 kwietnia 2012

Wiosenny gość


Na "alejce" w ogródku pojawił się wiosenny gość - niewyrośnięty jeszcze, czyli średniej wielkości ślimak winniczek.

Śniadanko z podróbką




Oto moje wielkanocne śniadanko (jedno z kilku). To zielone coś, to falsyfikat japońskiego chrzanu wasabi. Kupiłem kiedyś ten słoiczek, zachwycony, że nawet w Płaszowie nabyć taki cymes. Niestety zawartość okazała się podróbką, choć rzeczywiście dość ostrą w smaku. Nie wiem, czego użyto w charakterze zielonego barwnika, ale da się to zjeść z wędlinką i jajkiem na twardo.
Na drugiej fotografii widać, że nie pożałowałem też pysznego polskiego sosu chrzanowego.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Płaszowska Suwalszczyzna



Ten nasz kawałek Płaszowa jest chyba takim biegunem zimna w Krakowie, jak Suwałki w skali kraju. Widziałem to dzisiaj w drodze do Urzędu Pracy. Z okna tramwaju widziałem w różnych miejscach rozkwitłe na żółto krzewy żarnowca. A w naszym zakątku dopiero mają zamiar rozkwitać.

sobota, 7 kwietnia 2012

Gospodarska, wielkosobotnia wizyta w ogródku




Wreszcie na suchych badylach hortensji pokazały się zielone pąki. Liście więc będą, kwiaty może też. Cholerny bluszcz od dwóch, albo trzech lat nie chce przyczepić się do ściany. Dzisiaj przyczepiłem go na siłę do rynny przy murze. Może wreszcie się zaczepi.