piątek, 6 kwietnia 2012

Oszczędność idiotów

Na dworcu kolejowym w Zakopanem w ramach oszczędności zamknięto kasę biletową (!). Pasażerowie pragnący nabyć bilet na pociąg, muszą udać się na dworzec autobusowy, bo właśnie tam prowadzona jest sprzedaż biletów kolejowych. Przypomina mi to trochę anegdotę z czasów PRL, jak to w jednym z bloków pewnego krakowskiego osiedla zepsuła się winda. Na drzwiach do windy wisiała kartka: "AWARIA! Czynna winda jest w sąsiednim bloku". Co prawda w Zakopanem truchtając z walizą czy plecakiem jednak w końcu można nabyć kolejowy bilet, ale gdybym zobaczył na dworcu autobusowym, że mam też połączenie autobusowe, to na pewno nie wróciłbym na dworzec PKP. I w ten sposób kolej na pewno traci dużą część pasażerów. Opamiętajcie się idioci, oprócz oszczędności potrzebna jest odrobina rozumu!

Pisankowy finał


Pisanki już całkiem gotowe, ale nie wszystkie. Piątej, o jaśniejszej czerwieni tła, nie miałem już siły malować. Ale to rezerwowa, dla sąsiadów wystarczą cztery. Ta czerwona w kwiatki miała być inna, ale brakło mi kondycji.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Połowa roboty


Pierwsze dwie pisanki prawie gotowe. Prawie, bo jeszcze są bez kosmetycznej warstwy werniksu.

środa, 4 kwietnia 2012

Prace wstępne przy pisankach


Szykuję pisanki dla porządnych sąsiadów. Dla nieporządnych nie ma nic. Na razie tylko kolor tła, potem druga warstwa, następnie jakieś ornamenty, na koniec werniks. Może zacząłem trochę za wcześnie, ale lubię mieć czas, bo nie znoszę pośpiechu. Zwłaszcza w kwestii tworzenia. Jajka ugotowane minionej nocy nie będą pierwszej świeżości, ale nie są one tylko do jedzenia. Można ich wcale nie jeść.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Skandal, arcyskandal!

Od paru dni słyszę i czytam w mediach o wszechobecnej inwigilacji obywateli w Polsce przez wszechwładne służby specjalne. Bez umiaru sięgają one po narzędzie, jakim jest prawo do podsłuchiwania i przeglądania bilingów telefonicznych Polaków. Robią to 35 (słownie trzydzieści pięć) razy (!) częściej, niż w pozostałych krajach UE. W Czechach, w Niemczech i w innych normalniejszych krajach do takich czynności odpowiednie służby muszą mieć zgodę sądu. U nas nie. A kto dał takie prawa służbom? Nasi kochani posłowie swoimi ustawami. Z tego wynika, że Sejm jest bandą kretynów, która zniewala własny kraj. Przeżyłem komunizm, gdzie było to normą, choć nie było jeszcze takiej techniki. Teraz w demokratycznym (niby) kraju mamy powtórkę z rozrywki. I teraz będę czekał, czy za tą "bandę kretynów" (o Sejmie) coś mi ktoś zrobi, bo przecież wszystko jest pod kontrolą. Nie boję się mówić prawdy, słyszycie szmaciarze?!

Na razie plany, ale realizowane




Na głównym pasie ziemi oprócz nieśmiertelnych onętków będzie miejsce na poziomki. Gdy nadejdą cieplejsze dni, posadzę też słoneczniki ozdobne, takie jak u van Gogha. Na mniejszym, ale najlepszym kawałku "uprawnym" będzie królować piwonia (na razie jej kłącza szykują się pod ziemią do wyjścia na świat), ale tam też będą poziomki. Na najmniejszym spłachetku w kształcie trójkąta są już posadzone ziarnka bobu (7 szt.) i będzie rósł szczypiorek. Pod samym ogrodzeniem wsadzę do ziemi nasiona różnobawnego wilca, który oplecie sztachety płotu.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Prima Aprilis? Nie, to prawda!




Jak na Prima Aprilis przystało, po śniadaniu za oknem zobaczyłem śnieżycę. Po chwili płot i ziemia w ogródku wyglądały jak w styczniu. Humor nieco poprawiły mi kwietniowe koty w japońskim kalendarzu, a potem jeszcze bardziej - znakomita biała kiełbaska uduszona z cebulą na obiad.