Co prawda w lodówce jest puszka pomidorów (niekrojonych), ale w sklepie zobaczyłem inną puszkę pomidorów o ciekawym kształcie. Oczywiście z ciekawości kupiłem.
środa, 17 sierpnia 2011
Ciekawość smaku
Co prawda w lodówce jest puszka pomidorów (niekrojonych), ale w sklepie zobaczyłem inną puszkę pomidorów o ciekawym kształcie. Oczywiście z ciekawości kupiłem.
Żyrafowate wśród roślin
Parę lat temu miałem u siebie bardzo wysokie słoneczniki, ale ten w sąsiednim ogródku na Gromadzkiej jest na pewno wyższy. Ma już ze 4 metry i wciąż rośnie, bo kwiat jeszcze nie rozwinięty.
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Piękna droga przez mekę
Samochody praktycznie tędy już nie jeżdżą - swoją główną trasę mają za tym dźwiękochłonnym ekranem (fot.2), chodniczek równy jak stół, a jednak dzisiaj to również była dla mnie droga przez mękę. Z powodu tak znienawidzonego przeze mnie tzw. długiego weekendu, a trwającego dzisiaj podwójnego święta - kościelnego i Dnia Wojska Polskiego, wszystkie sklepy zatrudniające jakichś pracowników są zamknięte. Jednak do stacji paliwowej BP, na której funkcjonuje całą dobę minisklep firmy Carrfur prowadzi ta spokojna droga, ale przez to że piekielnie boli mnie od paru dni prawa noga, naprawdę męczyłem się przez te kilkaset metrów.
sobota, 13 sierpnia 2011
Urodziny peceta
Mało kto wie (ja też nie należę do wyjątków), że wczoraj minęły 30. urodziny urządzenia, które znamy jako stacjonarny komputer osobisty. Pod taką właśnie postacią 12 sierpnia 1971 roku firma IBM wypuściła na rynek pierwszy PC (IBM) 5056. Miał twardy dysk o zaledwie 20 MB pamięci i kosztował aż 4 tysiące dolarów.
piątek, 12 sierpnia 2011
Sierpniowy ogródek
Na drugim zdjęciu widać wyraźnie przechodzenie z różu w fiolet jednej z kuli kwiatowych hortensji. To wynik sukcesywnego podlewania wiosną i wczesnym latem wodą z preparatem zakwaszającym glebę, choć to jeszcze mizerny wynik. Może w przyszłym roku kwiaty będą bardziej zbliżone do niebieskiego koloru. Najbardziej podobają mi się kule mieniące się mieszanką barw.
czwartek, 11 sierpnia 2011
Polska Prokuratura Generalna - kapuś Łukaszenki
Oglądam wiadomości w TV, czytam gazetę i ogarnia mnie zdumienie połączone z wściekłością na wieść o kretyństwie naszej Prokuratury Generalnej. Bo ta polska prokuratura odegrała rolę bardzo pożytecznego idioty dla białoruskiego reżimu. Z jednej strony polska potępia represje w stosunku do białoruskiej opozycji, z drugiej - w tych represjach uczestniczy. Na początku wybuchł skandal, gdy okazało się, że litewska prokuratura przesłała reżimowym władzom w Mińsku informacje w ramach "pomocy prawnej" o kontach bankowych Alesia Bialackiego - szefa Centrum Obrony Praw Człowieka "Wiasna" na Białorusi. Opozycjonista został aresztowany i oskarżony o uchylanie się od podatków. Jeszcze większy skandal eksplodował, gdy okazało się, że nasza prokuratura generalna też przesłała takie informacje. Aleś Bialacki w Polsce posiada na koncie bankowym 1 miliard białoruskich rubli (ok. 550 tys. złotych), jednak nie są to jego prywatne pieniądze. To fundusze organizacji, przeznaczone na działalność opozycyjną. Teraz działaczowi grozi 7 lat więzienia dzięki głupocie polskiej prokuratury, a zwłaszcza niejakiej Anny Wiśniewskiej, która podpisała "kapujące" pismo w zastępstwie dyrektora Departamentu Współpracy Międzynarodowej PG - Krzysztofa Karsznickiego. Teraz debile tłumaczą się, że wysłali takie meldunki, ponieważ w piśmie od władz białoruskich nie było informacji, że Aleś Białacki jest opozycjonistą. Jakimże trzeba być idiotą i hipokrytą, żeby używać takich argumentów! A co? Łukaszenka zapomniał o tym dopisać?
Jarosław Kurski w "Gazecie Wyborczej" domaga się powołania specjalnej komisji, ukarania i dymisji winnych tego niebywałego skandalu. Może polecą głowy niektórych kolaborantów, bo tak ich trzeba nazwać, ale ja wiem, że nawet jak zostaną zdymisjonowani, to nie zostaną na lodzie. Takie sukinsyny zawsze znajdą inną, lukratywną i ciepłą posadkę, bo zasób ich wiedzy i znajomości zawsze przydadzą się w niejednej korporacji. Tacy nigdy nie pozostają na zielonej trawce. A powinni solidnie dostać po tyłku, bo oprócz ludzkiej krzywdy, spowodowali kupę wstydu w Unii Europejskiej, w której przecież Polska postrzegana była jako rzecznik wolności Białorusinów.
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Zielony haczyk
Subskrybuj:
Posty (Atom)
